10 ciekawostek z życia i twórczości Roya Lichtensteina

Choć Roy Lichtenstein zasłynął jako “ojciec” pop-artu, jego bogaty życiorys obejmuje znacznie więcej twórczych i osobistych doświadczeń. Poznaj 10 z nich!

IMAŁ SIĘ RÓŻNYCH ZAJĘĆ

Zanim Lichtenstein poświęcił się sztuce, pracował jako nauczyciel, wykładowca przedmiotów artystycznych, projektant witryn sklepowych i przedmiotów użytkowych. Niezwykle ważną rolę w jego życiorysie odegrała także służba wojskowa: w 1943 r. Roy musiał przerwać studia plastyczne na uniwersytecie w Columbus i wstąpić w szeregi armii, z którą wyjechał na 3 lata do Europy ogarniętej zawieruchą II wojny światowej.

TWORZYŁ NIE TYLKO POP-ART

Pierwsze prace Lichtensteina nie miały wiele wspólnego ze stylem, który zapewnił mu stałe miejsce w historii współczesnej sztuki. Jeszcze przed rozpoczęciem studiów Roy hobbystycznie szkicował portrety muzyków na koncertach jazzowych – gatunku, do którego miał szczególną słabość. W latach 40. i 50. oscylował wokół kubizmu i abstrakcjonizmu, inspirował się amerykańską historią i folklorem. Pop-art, choć najbardziej znany, stanowił jedynie epizod w jego bogatej twórczości; o tym, co działo się później, przeczytasz w dalszej części tekstu.

FASCYNOWAŁ GO DRUK I KOMIKS

Ikoniczny styl Lichtensteina jest wypadkową inspiracji komiksem, animacją, plakatami reklamowymi i technologią druku. Znak rozpoznawczy artysty – kropki Ben-Day – wywodzi się z tradycji z XIX-wiecznej poligrafii: technika polega na zadrukowaniu papieru kropkami w odpowiednio dobranych kolorach, rozmiarach i rozmieszczeniu względem siebie. Oglądane z pewnej odległości kropki tworzą złudzenie optyczne, którego efektem jest pożądany przez projektanta obraz. 

PODJĄŁ WYZWANIE RZUCONE PRZEZ… SYNA

Pomysłu na pierwszą pracę wykonaną techniką Ben-Day – Look Mickey – dostarczył Lichtensteinowi jeden z synów. Rezolutny kilkulatek pokazał mu rysunek Myszki Mickey i zawołał: “Założę się, że nie narysujesz tak ładnie, tato!” Mimo wątpliwości chłopca rysunek udał się świetnie, a Roy przekonał się do techniki do tego stopnia, że do myszki szybko dołączyło 6 kolejnych podobizn postaci znanych z komiksów i opakowań gum do żucia. 

PRZEKAZYWAŁ EMOCJE W NIEOCZYWISTY SPOSÓB

Szczególną uwagę Lichtensteina przykuwały komiksy o tematyce romantycznej i wojennej, w których odnajdywał także echa własnych doświadczeń. Jak twierdził sam artysta, kontrast emocjonalnych scen i “przemysłowej”, użytkowej estetyki sprawia, że uczucia zawarte w obrazie wybrzmiewają szczególnie mocno. Najsłynniejsze prace Lichtensteina, w tym Drowning Girl czy Whaam!, potwierdzają to założenie.

WYKORZYSTAŁ SWÓJ TALENT PODCZAS SŁUŻBY WOJSKOWEJ

Z powstaniem Whaam! wiąże się ciekawa historia: Lichtenstein wykonał rysunek na bazie oryginalnego komiksu rysownika i oficera armii USA Irva Novicka, który pełnił funkcję zwierzchnika Lichtensteina podczas szkoleń wojskowych. Novick doceniał talent Roya; gdy podopieczny narzekał na obowiązek sprzątania latryn, pozwolił mu zająć się w zamian malowaniem plakatów i znaków. Podczas publicznej prezentacji Whaam! Lichtenstein nie podał źródła swojej inspiracji. Rozżalony Novick w odwecie krytykował publicznie jego zachowanie w wojsku; zwolennicy Lichtensteina zarzucali mu natomiast stronniczość i zawiść.

WYZNACZAŁ ARTYSTYCZNE TRENDY

Whaam! zapowiadał narodziny amerykańskiego pop-artu – artystycznego komentarza wykpiwającego współczesny konsumpcjonizm i kulturę masową, które w latach 60. coraz mocniej przejmowały we władanie marzenia i gust społeczeństwa USA. Lichtenstein, Andy Warhol i inni przedstawiciele pop-artu posługiwali się komiksową stylistyką, krzykliwymi barwami i przeskalowaną formą; malowali przedmioty codziennego użytku, odtwarzali plakaty reklamowe i paski komiksowe, nie szczędząc sobie przy tym sarkazmu i ironii. Twórcy pop-artu odważnie łamali mit uduchowionego artysty, zbliżając sztukę do designu i twórczości użytkowej.

KOPISTA CZY ARTYSTA?

Nie tylko Whaam!; wiele pop-artowych prac Lichtensteina odwzorowuje paski komiksowe innych rysowników, w tym autorów wydawnictwa DC Comics. W opisie swoich dzieł praktycznie zawsze pomijał ich nazwiska. Krytycy twórczości Lichtensteina często spierali się o to, czy jego prace są autonomicznymi dziełami, czy po prostu kopiami; inni zarzucali mu prześmiewczy, protekcjonalny stosunek do sztuki komiksu. Jeden z rysowników, Art Spiegelman, podsumował całą sprawę sarkastycznym stwierdzeniem: “Lichtenstein zrobił dla komiksu tyle samo, co Warhol dla zupy”. Co na ten temat twierdził główny bohater zamieszania? “Nominalnie jestem kopistą, ale nadaję oryginałowi nową strukturę – pociągnięcia pędzla zmieniają się w kropki i proste, regularne linie, co w efekcie tworzy nowy obraz”.

NIE OGRANICZAŁ ŹRÓDEŁ INSPIRACJI

Szeroki zakres zainteresowań Lichtensteina obejmował także kanon światowego malarstwa. Wspomniana Drowning Girl w oczywisty sposób koresponduje z Wielką Falą w Kanagawie; cykl Brushstrokes z 1965 r. obejmuje zarówno oryginalne prace Lichtensteina, jak i reinterpretacje klasycznych obrazów Picassa czy Mondriana. Brushstrokes to z jednej strony parodia popularnej w tym samym czasie techniki action painting, reprezentowanej m.in. przez Jacksona Pollocka, z drugiej zaś – nadanie nowego życia, przywrócenie do artystycznego obiegu dzieł liczących sobie dziesiątki i setki lat. 

PODZIWIAŁ I SZANOWAŁ KOBIETY

Lichtenstein był dwukrotnie żonaty. W 1949 r. ożenił się z Isabel Wilson – później także matką jego dwóch synów. W 1968 poślubił Dorothy Herzka, która we wspomnieniach podkreślała jego uznanie dla kobiet: “miał więcej przyjaciółek, niż przyjaciół, prawdopodobnie uważał kobiety za generalnie mądrzejsze od mężczyzn”. Lichtenstein fascynował się nie tylko kobiecym intelektem, ale i cielesnością – w swoim dorobku miał także serię damskich aktów, które nie zostały jednak zaprezentowane szerokiej publiczności.

ZOBACZ TAKŻE WIZUALIZACJĘ JEDNEGO Z POKOJÓW NAMALOWANEGO PRZEZ LICHTENSTEINA

autor: Anna Pawlik

Zostaw komentarz