10 ciekawostek z życia i twórczości Zdzisława Beksińskiego

Życiorys i dorobek artystyczny Zdzisława Beksińskiego są tak bogate, że można byłoby spokojnie obdzielić nimi kilku twórców. Chcesz poznać je bliżej? Zacznij od naszego zestawienia!

ZACZYNAŁ OD PROJEKTOWANIA UŻYTKOWEGO

Rodzina Beksińskich osiedliła się w Sanoku w latach 40. XIX w. Pradziadek Zdzisława, założył tam wówczas Zakłady Kotlarskie, przekształcone po 100 latach w Sanocką Fabrykę Autobusów Autosan. Młody Zdzisław pracował tam jako plastyk: projektował malowanie nadwozi, znaki graficzne marki i inne elementy stylistyki autobusów. Praca zajmowała mu pół etatu – resztę czasu poświęcał aktywności twórczej.

NIE UZNAWAŁ ARTYSTYCZNEGO TABU

Ta zaś zaczęła się od zdjęć: choć Beksiński zasłynął w powszechnej świadomości jako artysta malarz, szybko zaczął odnosić sukcesy w konkursach fotograficznych. Czarno-białe portrety ludzi uchwyconych w nienaturalnych pozach, skrępowanych i zniewolonych, wywierały na widzach ogromne wrażenie. Temat sadyzmu i erotyki dominował także w ówczesnych rysunkach Beksińskiego – znacznie ostrzejszych, przedstawiających ludzi uprawiających seks, krępowanych i biczowanych.

INSPIROWAŁ SIĘ KULTURĄ WSCHODU

Wizjonerski, fantastyczny styl Beksińskiego, naznaczony bogatą symboliką i niepokojącą atmosferą ukształtował się w dużej mierze poprzez wpływy mistycyzmu wschodniego, widoczne zwłaszcza we wczesnym okresie jego twórczości. Artysta lubił Wschód, a Wschód – jego: w latach 90. XX wieku Beksiński był jedynym polskim twórcą, który miał swoją stałą wystawę w Japonii. Obecnie w Kraju Kwitnącej Wiśni wciąż znajduje się ok. 70 obrazów jego autorstwa.

NIE TYTUŁOWAŁ SWOICH DZIEŁ

Beksiński z zasady nie nadawał tytułów swoim obrazom. Uważał, że zabieg ten mógłby niewłaściwie wpłynąć na sposób interpretacji dzieł, narzucić jej ramy odbiorcom. W swoim dzienniku pisał o tym w następujących słowach:

Nazwać coś, to oddalić się od istoty rzeczy nazwanej. Nazwać coś, to rozminąć się z tym, co się nazwać usiłowało

ZAWSZE MALOWAŁ PRZY MUZYCE

Artysta miał także stały zwyczaj pracy przy akompaniamencie muzyki. Słuchał różnorodnych gatunków, od popu po muzykę klasyczną – zawsze jednak bardzo głośno, co w późniejszych latach okupił koniecznością noszenia aparatu słuchowego. 

pracownia Zdzisława Beksińskiego

FASCYNOWAŁY GO NOWE TECHNOLOGIE

Młody Beksiński marzył o karierze reżysera filmowego. Choć nie kręcił fabuł, przez wiele lat z zapałem rejestrował kamerą codzienne życie swojej rodziny. Od połowy lat 80. pasjonował się także informatyką. Wiedzy, którą zdobył na ten temat, a także kolekcji najnowocześniejszych jak na tamte czasy urządzeń nie powstydziliby się specjaliści; w ostatnich latach życia artysta równocześnie z malarstwem i rysunkiem posługiwał się również grafiką komputerową. 

Nieco wcześniej, w latach 90. minionego wieku, zafascynowała go technika fotokopii. Ksero traktował jako narzędzie do swoistego powrotu w czasie: malował pierwszą wersję obrazu, po czym powielał ją w fotokopiarce i uzupełniał szkic na odbitce. W przypadku niezadowalającego efektu wracał do początkowego wariantu – i tak aż do osiągnięcia perfekcji.

PRZEŻYŁ ŻONĘ I SYNA

Seria nieszczęść w życiu prywatnym artysty i jego najbliższych sprawiła, że w mediach i wspomnieniach rodzina Beksińskich bywa określana jako “przeklęta”. Matka i teściowa twórcy ciężko chorowały i wymagały stałej opieki. W 1998 r. po ciężkiej chorobie zmarła żona Beksińskiego, a zaledwie rok później jego jedyny syn. Tomasz Beksiński – tłumacz, dziennikarz muzyczny i prezenter radiowej Trójki – przez wiele lat cierpiał na depresję, która finalnie doprowadziła go do odebrania sobie życia.

Zdzisław Beksiński z rodziną

CIERPIAŁ NA ZABURZENIA NERWICOWE

Sam Beksiński przez całe życie borykał się z lękowymi zaburzeniami psychosomatycznymi, które dosadnie określał jako “nerwicowa sraczka”. Artysta z zasady nie pojawiał się na swoich wernisażach i wysyłał obrazy zamiast dostarczać je osobiście. To przysparzało mu zresztą dalszych zmartwień – dzieła ginęły, niszczyły się, czasem rozwieszano je w zmienionej kolejności lub nieodpowiedni sposób.

Największym koszmarem były dla niego jednak podróże, wymagające choć najmniejszego oddalenia się od “bazy” – bezpiecznego, oswojonego miejsca. Artysta wyjeżdżał z domu tylko wtedy, gdy było to absolutnie konieczne, a za każdą podróż płacił kilkudniowym rozstrojem układu trawiennego.

ZGINĄŁ Z RĄK ZNAJOMEGO

Tragiczna śmierć Beksińskiego 21 lutego 2005 r. dopełniła losu “przeklętej rodziny”; artysta został zamordowany przez 19-letniego Roberta K. Chłopak był dobrze znany swojej ofierze – zarówno on, jak i jego rodzina pomagali mu w prowadzeniu domu. Tuż przed dokonaniem zbrodni K. prosił Beksińskiego o pożyczkę. Ten odmówił, co według sądu miało być bezpośrednią przyczyną morderstwa. W sprawę zamieszany był także 16-letni kuzyn sprawcy, który pomógł mu przenieść zwłoki i zatrzeć ślady w mieszkaniu – dodajmy, że nieudolnie. Zatrzymanie obu przestępców zajęło policji zaledwie 2 dni. Robert K. został skazany na karę 25 lat więzienia, którą odbywa do dziś.

Nagrobek Zdzisława Beksińskiego

POZOSTAJE W ŻYWEJ PAMIĘCI MIESZKAŃCÓW RODZINNEGO MIASTA

Włodarze Sanoka uznali datę pogrzebu swojego wybitnego rodaka dniem oficjalnej żałoby na terenie całego miasta. Niedługo po nim rozpoczęto pracę nad dokumentacją i prezentacją jego spuścizny: zarówno za życia, jak i w testamencie Beksiński podarował miastu kilkaset obrazów, ponad tysiąc zdjęć i grafik, listy, dzienniki i taśmy filmowe z zapisem swojej codzienności. Wiele z nich udostępniono szerokiej publiczności w imiennej galerii Beksińskiego na terenie sanockiego Zamku Królewskiego, zarządzanej przez miejskie Muzeum Historyczne. W jednym z pomieszczeń galerii zrekonstruowano dawną pracownię artysty z jego warszawskiego mieszkania.

Na miejscu rodzinnego domu Beksińskich utworzono zieleniec poświęcony pamięci artysty z centralnymi punktami w postaci zabytkowej studni i dębu kolumnowego, zasadzonego z inicjatywy bieszczadzkiego oddziału LOP. W maju 2012 r. na sanockim Rynku odsłonięto naturalnej wielkości pomnik Beksińskiego. W kamienicy pod adresem Rynek 14, tuż za plecami pomnika, mieszkał poeta Janusz Szuber; postać artysty pojawia się także w jego wierszach.

Pomnik Zdzisława Beksińskiego

Co w twórczości Beksińskiego porusza Was najbardziej? Jakich faktów brakuje według Was w naszym zestawieniu? Zostawcie swoje opinie w komentarzach!

Uprzejmie informujemy, że ©Muzeum Historyczne w Sanoku jest wyłącznym posiadaczem praw autorskich do dzieł Zdzisława Beksińskiego. Gorąco zapraszamy do odwiedzenia placówki i obejrzenia zbiorów osobiście 🙂

ZOBACZ TAKŻE: FOTOGRAFIA ZDZISŁAWA BEKSIŃSKIEGO – OD REALIZMU DO AWANGARDY

autor: Anna Pawlik

Zostaw komentarz

1 Komentarz
Inline Feedbacks
View all comments
trackback
Fotografie Zdzisława Beksińskiego - od realizmu do awangardy - KuKulturze.pl

[…] malarstwem, wcale nie rozpoczął od niego swojej kariery artystycznej (o czym pisaliśmy już w tym artykule). Prace z tamtego okresu intrygują i zaskakują równie mocno, jak […]