Akcja pruszkowska – jak ratowano dzieła sztuki podczas powstania warszawskiego?

Na tle ogólnego dramatu Warszawy, jej mieszkańców oraz zabytków wyłania się obraz niezwykłego poświęcenia muzealników oraz innych osób zaangażowanych w zabezpieczanie i ratowanie dziedzictwa kulturowego narodu.

Planowana akcja „Burza” nie przewidywała prowadzenia działań wojskowych w dużych miastach, w tym w Warszawie, aby ochronić ludność cywilną i zabytki. Zakładano opanowanie stolicy przez Armię Krajową bez walki tuż po opuszczeniu miasta przez Niemców, a przed przybyciem Rosjan. Jeszcze na przełomie czerwca i lipca 1944 roku Rząd Polski na Uchodźstwie rozważał podjęcie działań dyplomatycznych przy pomocy państw neutralnych (Watykanu i Szwajcarii) w celu nakłonienia Niemców do ustanowienia Warszawy miastem otwartym, wyłączonym z  operacji wojennych. Niestety w  połowie lipca Komenda Główna AK zmieniła plany dopuszczając walkę w miastach, które pozostały nieprzygotowane na taki rozwój wypadków.

Wiedząc o planach rozpoczęcia w Warszawie powstania Stanisław Lorentz działający w strukturach polskiego państwa podziemnego, zwrócił się do kierownictwa Delegatury Rządu o wyłączenie z walk terenu Muzeum Narodowego. Jan hr. Zamoyski na wieść o zbliżającym się wybuchu powstania przyjechał do Warszawy około 23 lipca 1944 roku. Radził wówczas prof. Ludwikowi Kolankowskiemu oraz doktorowi Bogdanowi Horodyskiemu z biblioteki i muzeum Ordynacji Zamoyskich, aby najcenniejsze dzieła (głównie książki), znieśli do piwnic.

Akcja pruszkowska
Muzeum Narodowe w Warszawie, widok zewnętrzny; 1938; ze zbiorów NAC

Od 3 sierpnia, gdy Niemcy zajęli gmach muzeum, do 16 października, gdy pracowników wywiozła żandarmeria niemiecka, Lorentz pisał potajemnie dziennik, w którym podawał szczegółowe informacje o tym, co zostało zniszczone, a co wywiezione i przez kogo. Równocześnie wraz z pozostałymi pracownikami starał się w miarę możliwości ratować oraz zabezpieczać stale dewastowane i rabowane zbiory.

W Muzeum Dawnej Warszawy na Starym Mieście, gdzie walki i bombardowania były szczególnie ciężkie, ogromne zasługi w ratowaniu zbiorów miał Zygmunt Miechowski. Muzealia i bibliotekę starał się uchronić od zniszczenia znosząc je do piwnic. Niestety w wyniku zamoknięcia oraz pozostawienia bez nadzoru po upadku powstania część zbiorów zaginęła, a inne uległy zniszczeniu lub uszkodzeniu.

Akcja pruszkowska
Stanisław Lorentz i Jan Zachwatowicz podczas okupacji

Podczas powstania warszawskiego ratowaniem i  zabezpieczaniem dóbr kultury zajmowali się urzędnicy podlegający Rejonowym Delegatom Rządu. Byli to najczęściej konserwatorzy i muzealnicy. Pełnomocnikiem ds. zabezpieczania dzieł sztuki i kultury w rejonie Śródmieścia-Południe został Jan Zachwatowicz, który miał licznych współpracowników. Cenne dzieła po sporządzeniu protokołu przewożono do specjalnie utworzonych w różnych miejscach Warszawy składnic, jak na przykład w  schronach PZU, podziemiach Biblioteki na Koszykowej i podziemiach Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej.

20 sierpnia powołano Komitet Opieki nad Dziełami Kultury i  Sztuki przy Delegaturze Okręgowej Rządu na m.st. Warszawę, który wobec pogarszającej się sytuacji powstania w zasadzie pozostał tylko na papierze. Władze wojskowe Armii Krajowej apelowały do mieszkańców Warszawy o  informowanie Wojskowego Biura Historycznego o zbiorach wymagających zabezpieczenia, a także o przenoszenie wszystkich cennych rzeczy z górnych pięter budynków na partery i do suchych piwnic oraz usuwanie ich z linii frontu. Warszawiacy widząc narastanie walk i zniszczeń, bardzo często ukrywali cenne rzeczy w piwnicach budynków. Później, jeśli właściciele nie wynieśli ich podczas wyprowadzenia do Pruszkowa, ulegały zniszczeniu lub rabunkowi.

Akcja pruszkowska
Fragmenty dekoracji z Zamku Królewskiego, 1939r.

Czasem rabunek dóbr przez okupantów, zwany oficjalnie „zabezpieczaniem”, rzeczywiście mógł uchronić je przed całkowitym zniszczeniem. Niektórzy opiekunowie zbiorów, przewidując możliwość rewindykacji, celowo starali się wydać jak najwięcej obiektów, chroniąc je w ten sposób przed spaleniem.

W budynkach archiwów, bibliotek czy muzeów na obszarach odbitych przez Niemców z rąk powstańców pojawiali się wysłannicy hitlerowscy mający za zadanie wywiezienie najcenniejszych zbiorów. I tak z różnych miejsc ewakuował liczne wybrane zbiory Obersturmführer SS Moritz Arnhardt, powołujący się na rozkaz Führera, a z Muzeum Narodowego także jego okupacyjny komisarz, dr Alfred Schellenberg. Poza tym rozpoczynała się wielka operacja masowego wywożenia z miasta wszelkich mających wartość ruchomości, w tym surowców, maszyn, rzeczy codziennego użytku, ale także dzieł sztuki, którą nadzorował sam Heinrich Himmler. Akcja ta rozwinęła się na pełną skalę po upadku powstania. Z SS konkurowało dowództwo 9. Armii Wehrmachtu oraz władze Dystryktu Warszawskiego, z ramienia których akcją zabezpieczającą kierował dr Hans Georg Rodig. Umowa kapitulacyjna zawarta przez dowództwo Armii Krajowej z Niemcami 2 października 1944 roku zawierała paragraf, według którego wojskowe władze niemieckie miały umożliwić ewakuację dóbr kultury oraz zabezpieczyć obiekty pozostałe w mieście. Niedotrzymanie zapisu w zakresie ochrony dóbr kultury przez Niemców i zgodnie z rozkazem Hitlera, rozpoczęcie całkowitego niszczenia miasta, w którym znajdowały się jeszcze bezcenne zbiory, spowodowało konieczność podjęcia specjalnych działań ze strony polskiej. Zanim uzyskano nowe porozumienie z Niemcami, przez dwa tygodnie trwała akcja zainicjowana i kierowana przez Jana Zachwatowicza, polegająca na wywożeniu z Warszawy ważnych zbiorów ciężarówką volksdeutscha Karstena. Karsten ułatwił też załatwianie przepustek i asystę żandarma, przy czym całą operację opłacono sowitymi łapówkami. Dzięki niej udało się uratować m.in. materiały inwentaryzacyjno-pomiarowe zabytków warszawskich z Zakładu Architektury Polskiej Politechniki Warszawskiej, niezbędne do późniejszej odbudowy.

Akcja pruszkowska
Fragment wnętrza MNW zniszczonego podczas Powstania Warszawskiego ok. 1945r.

W sprawie uzyskania oficjalnego porozumienia z Niemcami około 17 października w  Pruszkowie zebrało się kilkanaście osób, które wyznaczyły na kierownika akcji zwanej „pruszkowską” Stanisława Lorentza. Dzięki pośrednictwu władz Rady Głównej Opiekuńczej 1 listopada grupa z Lorentzem na czele spotkała się z gubernatorem dystryktu warszawskiego Ludwigiem Fischerem, generałem SS i żandarmerii Paulem Geiblem oraz dr. Alfredem Schellenbergiem. Lorentz, przemawiając doskonałą niemczyzną, przekonywał ich, że zniszczenie znajdujących się w Warszawie niezliczonych dóbr kultury byłoby stratą nie tylko dla Polski i Europy, ale i dla Niemiec. Ponieważ propozycja objęcia ochroną niektórych obiektów posiadających cenne zbiory nie została zaakceptowana, Lorentz zaproponował ich wywóz z  Warszawy, w razie konieczności nawet do Niemiec. Niemcy zgodzili się na ten plan, dając tylko dwa tygodnie na jego realizację oraz przydzielając trzech pełnomocników, w tym Schellenberga do nadzoru ewakuacji muzeów i zbiorów sztuki, zwłaszcza z Muzeum Narodowego. Koordynatorem akcji został mianowany Lorentz, który codziennie o 6 rano wyjeżdżał wraz z grupą współpracowników z Pruszkowa do Warszawy. Niemcy oddali do dyspozycji polskich ekip ewakuacyjnych samochody ciężarowi i jeden osobowy z kierowcą-żandarmem dla Lorentza oraz przydzielili nadzorujących ich żandarmów. Ci ostatni, nastawieni przychylnie do Polaków dzięki zapewnieniu im ciepłych wartowni, wódki, wędlin i gęsi byli niegroźni, a niekiedy wręcz pomocni w odpędzaniu komand burzących Warszawę. W rezultacie „akcja pruszkowska”, którą prowadziły różne zespoły złożone z fachowców oraz ekip pomocniczych, z czasem objęła swoim zakresem coraz większą ilość zbiorów i pojedynczych obiektów z różnych dziedzin. Termin jej zakończenia też stale był przedłużany, głównie za pomocą łapówek, w efekcie czego operacja trwała aż do dnia opuszczenia Warszawy przez Niemców.

Zaświadczenie Cz. Gutrego z akcji pruszkowskiej wydane przez Räumungsstab 20 XII 1944 r. Pozostawało ważne do 1 II 1945 r.

Dobra kultury wywożono do hal Zakładów Remontowych w  Pruszkowie. Poza oficjalnym, uzgodnionym z Niemcami, wywozem zbiorów instytucji publicznych, wszystkie grupy miały za zadanie ewakuować wybrane, najcenniejsze mienie prywatne. Irena Lorentzowa prowadziła w Podkowie Leśnej nieoficjalny sekretariat akcji, przyjmując interesantów i odbierając pocztę ze zgłoszeniami, co i gdzie należy uratować. Z tych setek zgłoszeń wybierano do realizacji tylko najistotniejsze. Prywatne dzieła sztuki przewożono do Muzeum Narodowego i tam magazynowano, a niektóre mniejsze przedmioty wprost do Podkowy Leśnej, gdzie odbierali je właściciele. Dzięki „akcji pruszkowskiej” uratowano też przed wysadzeniem w powietrze budynki wybranych instytucji, w tym gmach Muzeum Narodowego.

Niestety wielu z utraconych obrazów nigdy nie udało się odnaleźć. Oto lista wybranych dzieł sztuki zaginionych podczas II Wojny Światowej.

Zostaw komentarz