Jak choroby psychiczne wpłynęły na twórczość wielkich malarzy?


Poznajcie czterech znanych artystów, których twórczość wynikła nie tylko z ponadprzeciętnego talentu.


Vincent Van Gogh

Jest dobrze znany nie tylko ze swojego malarstwa, ale i z pobytu w klinice psychiatrycznej. To właśnie tam stworzył dzieła takie jak Gwieździsta Noc i wiele ze słynnych autoportretów.

Poza cierpieniem na stany lękowe, depresję, schizofrenię i zaburzenia afektywne-dwubiegunowe artysta musiał zmierzyć się również z epilepsją i zmianami neurologicznymi spowodowanymi chorobą weneryczną. Niektórzy eksperci uważają również, że malarz cierpiał także na zaburzenia widzenia, a dokładniej miał wzmocnione widzenia barw złotych i żółcieni – dlatego intensyfikował je w wielu swoich obrazach.


Edvard Munch

Niestety samo tło genetyczne artysty predysponowało go do ewentualnych problemów ze zdrowiem psychicznym. Jego matka i jedna z sióstr zmarły na gruźlicę, gdy był jeszcze bardzo młody. Ojciec Muncha cierpiał na depresję, a u jego drugiej siostry zdiagnozowano schizofrenię. W 1908 r. malarz załamał się psychicznie, co spotęgowało alkoholizm. Wtedy też został przyjęty do kliniki zdrowia psychicznego w Danii.

Nie mogę pozbyć się moich chorób, ponieważ w mojej sztuce jest wiele rzeczy, które istnieją tylko z ich powodu.” – napisał. W innym jego tekście czytamy, że „…choroba, szaleństwo i śmierć były czarnymi aniołami, które strzegły mojego łóżeczka..„. Zdiagnozowano u niego również neurastenię (najczęstsza postać nerwicy). Pociągnięcia pędzla i kolory, które Munch wykorzystuje w swoich kompozycjach często demonstrują jego własny stan umysłu.


Louis Wain

Ten angielski rysownik stał się znany głównie dzięki swoim ilustracjom antropomorficznych kotów.

Wkrótce po ślubie stracił żonę (zmarła na raka), co przyczyniło się do głębokiej depresji artysty. Ostatecznie w wieku 57 lat zdiagnozowano u niego schizofrenię, która wpływała nie tylko na jego sposób myślenia, ale także na postępowanie. Z powodu zachowań agresywnych i maniakalnych ostatnie piętnaście lat swojego życia spędził w instytucjach psychiatrycznych popadając w obsesję na punkcie kotów, które niegdyś rysował dla swojej żony, aby rozbawić ją i polepszyć jej humor.


Francisco de Goya

W wieku 46 lat Goya został przykuty do łóżka z powodu nierozpoznanej (wtedy) choroby. Stracił też słuch – jego głuchota miała być spowodowana przez syfilis lub zatrucie ołowiem, choć aktualne badania sugerują, że być może Goya cierpiała na bardzo rzadki zespół Susaca (charakteryzująca się zmianami naczyniowymi w siatkówce oka, utratą słuchu i encefalopatią).

W najbardziej krytycznym okresie choroby malarz miewał częste ataki halucynacji i majaczenia. Choć na początku w swoich pracach portretował powagę ludzkiej melancholii, z czasem coraz częściej pojawiały się sceny przedstawiające ludzkie cierpienie.


Gdzie Waszym zdaniem kończy się talent, a zaczyna szaleństwo? A może nie ma między nimi wyraźnej granicy i najlepiej sprawdzają się, gdy idą w parze? Piszcie w komentarzach!


Zostaw komentarz

5
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
JustynaLuniaqkukulturze.plLidia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lidia
Gość

Bardzo ciekawe to, co pani pisze. Ostatnio zastanawiałam się nad tematem twórczości. Jak to jest, że najpiękniejsze dzieła, prace powstawały u nadal powstają w bólu i cierpieniu szczególnie tym duchowym.

Luniaq
Gość

Bardzo fajny post. Wiele się z niego dowiedziałam o malarzach, których znam. Dzięki!

Justyna
Gość

Lubię oglądać te obrazy. Szkoda, że w szkole na Wiedzy o Kulturze, tak mało było takich ciekawych informacji.