Nowa Huta – miasto idealne czy pomnik reżimu?

Nowa Huta – architektoniczna „pamiątka” socrealizmu – ma równie zagorzałych fanów, jak i krytyków, lecz niewątpliwie jest to miejsce unikalne i godne uwagi. Poznaj je bliżej!

STARA-NOWA HUTA

Mówiąc o Nowej Hucie tak naprawdę mamy na myśli „starą Hutę”, czyli najstarszą część dzielnicy, wzniesioną w latach 50. XX wieku jako serce nowego miasta. Projekt był konsekwencją zmian ustrojowych i kulturowych, wymuszonych przez protektorat ZSRR i przekształceniu Polski w republikę ludową. Modernistyczne tendencje w architekturze, dominujące w Krakowie aż do ostatnich lat przed wojną, zderzyły się z twardym murem „realizmu socjalistycznego” – metody artystycznej narzuconej przez władze sowieckie całemu blokowi wschodniemu, stosowanej przede wszystkim w celach propagandowych i ideologicznych.

REALIZM SOCJALISTYCZNY W ARCHITEKTURZE

Socrealizm w architekturze to przede wszystkim pokaz siły. Monumentalne, wręcz przytłaczające rozmiarem budowle miały świadczyć o potędze – zarówno samej ideologii, jak i władzy wcielającej ją w życie. Dużą uwagę przywiązywano także do wszechobecnej regularności i symetrii, odzwierciedlających socjalistyczny ład i wierność z zasadami. Wszystko miało działać jak w zegarku, bez odstępstw, w dążeniu ku wspólnemu dobru.

Piękno i elegancja miały znaczenie drugorzędne – nie znaczy to jednak, że w socrealistycznej architekturze brakowało elementów dekoracyjnych. Projektanci hołdowali przy tym masowym gustom, unikali wyszukanej stylistyki „burżuazyjnej”. Stawiali na to, co już opatrzone i łatwe w odbiorze, a więc elementy nawiązujące do klasycyzmu, renesansu, baroku – stylów znanych z wielu polskich zabytków i zaakceptowanych przez decydentów metody socrealistycznej. Budynki zdobiły więc kolumny, filary, podcienia, attyki, wystające gzymsy, a także rzeźby i płaskorzeźby – z tym, że zamiast mitycznych bogów, herosów czy postaci biblijnych pojawiali się na nich robotnicy, chłopi, nauczyciele i inni bohaterowie socjalistycznego raju.

Centrum Administracyjne dawnej Huty im. Lenina

SZTUKA W OKOWACH REŻIMU

Jak łatwo się domyślić, architektura tamtego okresu nie zachwycała wizualnie. Wiele budynków przypominało raczej swoje własne karykatury, nieproporcjonalnie duże i przeładowane kiczowatymi dekoracjami. Mimo to są między nimi realizacje wybitne – takie, jak Nowa Huta. Zespół projektantów nowego miasta pod kierunkiem Tadeusza Ptaszyckiego dochował wszelkich zaleceń metody socrealizmu, ale przetworzył je kreatywnie, z polotem i pewną dozą artyzmu. Mieszkańcy nowo powstałych osiedli chwalili także ich funkcjonalność i komfort życia.

NOWA HUTA – MIASTO IDEALNE?

Od zabytkowego centrum Krakowa do Nowej Huty dzieli nas zaledwie półgodzinna podróż tramwajem. Wysiadając na Placu Centralnym możemy poczuć się jak w innym świecie: zamiast ciasnej zabudowy i wiekowych kamienic otacza nas charakterystyczna dla modernizmu przestrzeń i światło, a także regularność zabudowy. Punktem wyjścia dla projektantów Nowej Huty była renesansowa koncepcja miasta idealnego oraz modernistyczne plany urbanistyczne, służące stworzeniu optymalnej przestrzeni do pracy, wypoczynku, codziennego funkcjonowania. Liczne tereny zielone i szerokie ulice przecinające kwartały nawiązywały z kolei do anglosaskiej idei miasta-ogrodu.

Nowa Huta z lotu ptaka

UKŁAD PRZESTRZENNY NOWEJ HUTY

Główne arterie odchodzące promieniście od Placu Centralnego dzieliły przestrzeń na 4 osiedla, oznaczone nazwami Centrum A-D. Budynki mieszkalne tworzą długie, zwarte ciągi prostych brył o wysokości kilku pięter, ulokowane wzdłuż przecinających się prostopadle ulic. Między blokami rozciągają się szerokie podwórka, a ich bezpośrednim sąsiedztwie budowano szkoły, przedszkola, sklepy, budynki usługowe – jednym słowem wszystko to, co potrzebne, by załatwiać codzienne sprawy szybko i wygodnie.

Osią nowego miasta była aleja Przodowników Pracy, łącząca jego najważniejsze punkty: Plac Centralny i kombinat metalurgiczny huty im. Lenina, w którym pracowała większość mieszkańców obszaru. Plac Centralny pełnił funkcję węzła komunikacyjnego, deptaku spacerowego i centrum handlowego. Witryny sklepowe mieściły się pod pseudorenesansowymi arkadami, budynki wyposażano w przednie kolumny i balkony-loggie, a po zmierzchu przestrzeń rozświetlały kandelabrowe latarnie.

KU CHWALE SYSTEMU

Najważniejsza z arterii, Aleja Róż, w zamyśle miała stanowić architektoniczną wizytówkę miasta. Na całej długości ulicy ciągnęły się klomby obsadzone różami. Górował nad nimi pomnik Lenina z brązu – z oczywistych względów nielubiany przez mieszkańców Huty do tego stopnia, że pewnego razu podłożono pod nim ładunek wybuchowy. Ostatecznie postument usunięto w 1989 r., zaraz po zmianie ustroju. Pierwotny projekt Alei Róż nigdy nie został ukończony – jednym z głównych obiektów miał być tu monumentalny ratusz miejski, którego budowa nie doszła jednak do skutku.

Kilka osobnych słów należy się samemu kombinatowi, którego centrum administracyjne dorobiło się potocznej nazwy „Pałac Dożów” ze względu na pewne skojarzenia z architekturą wenecką. Projekt autorstwa Marty i Janusza Ingardenów do dziś wywiera spore wrażenie i cieszy się opinią jednej z najlepszych realizacji architektonicznych całego budownictwa socrealistycznego. Duch epoki doskonale widoczny jest także w budynkach kina Świt czy Teatru Ludowego.

Teatr Ludowy

ODWILŻ W ARCHITEKTURZE

Po śmierci Stalina klimat polityczny znacząco się zmienił. Rygor metody socrealizmu przeszedł do lamusa, a kolejne zabudowania Nowej Huty powstawały już w swobodniejszym, mniej zdefiniowanym, bliższym modernizmowi duchu. Budynki wpisywały się w ogólny charakter przestrzeni, jednak pozbawiano je kostiumu historycznego i zmniejszano ich gabaryty. Osiedla „poodwilżowe” powstałe w Nowej Hucie stanowiły wzór dla rozbudowy infrastruktury mieszkalnej w innych dzielnicach Krakowa.

(NIE)BEZPIECZNY TEREN

W kilku ostatnich dekadach Nowa Huta dorobiła się złej sławy – stereotypowo określano ją jako miejsce ogromnie niebezpieczne, w które strach się zapuszczać (statystyki policyjne jasno wykazują jednak, że przestępczość nie jest tu większa, niż w pozostałych dzielnicach). Sytuacja ta jednak sukcesywnie się poprawia, a Plac Centralny i Aleja Róż odzyskują dawną świetność – na początku XXI w. obszar ten przeszedł gruntowną renowację. Najstarsze zabudowania Nowej Huty figurują w krajowym rejestrze zabytków i budzą coraz większe zainteresowanie turystów, którzy chętnie odwiedzają je na własną rękę i uczestniczą w tematycznych wycieczkach po dzielnicy.

Byliście w Nowej Hucie? Które oblicze Krakowa bardziej przypada Wam do gustu? Czekamy na Wasze opinie!

autor: Anna Pawlik

Zostaw komentarz