Tajemnice “Sądu Ostatecznego” Hansa Memlinga

Tryptyk “Sąd Ostateczny” niderlandzkiego artysty Hansa Memlinga to jedna z pereł XV-wiecznego malarstwa. Możemy podziwiać go w Polsce – w Muzeum Narodowym w Gdańsku!

“Sąd Ostateczny” przedstawia autorską wizję sądnego spotkania Boga z ludzkością. W centralnym punkcie znajduje się Jezus Chrystus w towarzystwie Maryi, Jana Chrzciciela i apostołów – poniżej Archanioł Michał, który waży na szali ludzkie losy i oddziela zbawionych od grzeszników.  Potępieni trafiają do piekła, zaś sprawiedliwych anielskie zastępy prowadzą do raju. Tryptyk zachwyca głębią przekazu i perfekcyjnym wykonaniem. Memling zawarł tu wszystkie najlepsze cechy średniowiecznego malarstwa niderlandzkiego. Udało mu się przekazać niezwykłą fakturę przedmiotów i anatomiczne szczegóły ludzkich sylwetek, a wymowna kolorystyka pobudza wyobraźnię i potęguje wśród odbiorców uczucie niepokoju. Ciekawym zabiegiem jest wykorzystanie odblasków i odbić. W elegancko zdobionej zbroi Archanioła, niczym w lustrze, odbijają się sądzone postacie. Zaś w błyszczącej złotej kuli u stóp Chrystusa ukazuje się odbicie ziemi z perspektywy istoty wyższej. Mnogość postaci i niezwykła ekspresja emocji zachęca do refleksji nad własnym postępowaniem. Ten wyjątkowy, zapierający dech w piersiach obraz ma swoje tajemnice – równie fascynujące jak samo malarstwo. Oto niektóre z nich. 

1. Dzieło trafiło na Pomorze nielegalnie. W XV w. Gdańsk należał do Hanzy, czyli związku europejskich miast handlowych i miał własny statek kaperski o nazwie “Piotr z Gdańska”. Korsarze pod dowództwem Pawła Beneke brali udział w morskiej wojnie angielsko-hanzeatyckiej. W 1473 r. ich łupem padł olbrzymi galeon wypełniony kosztownościami i luksusowymi tkaninami. Wśród cennych zdobyczy odkryto monumentalny tryptyk, który – z racji swojej eschatologicznej tematyki – przekazano w darze gdańskiemu Kościołowi Najświętszej Marii Panny. Zuchwała napaść na statek pod neutralną banderą wzbudziła niemałe emocje. Prawowity właściciel próbował odzyskać swoje mienie za pośrednictwem władcy Burgundii, Karola Śmiałego i papieża Sykstusa IV. Gdańszczanie mieli świadomość z jakim arcydziełem mają do czynienia, więc żadna z interwencji nie przyniosła spodziewanego rezultatu.

2. Ołtarz uważa się za najlepszy obraz Memlinga, świadczący o jego dojrzałości artystycznej. Artysta namalował go na desce techniką mieszaną, temperowo-olejną. Z racji grabieży nazwisko autora nie było powszechnie znane. Badania nad ustaleniem tożsamości malarza rozpoczęły się dużo później niż ekspozycja obrazu. Przez wieki obraz przypisywano Janowi van Eyckowi – dopiero w połowie XIX w. Heinrich Gustav Hotho przeprowadził wnikliwą analizę poświadczającą autorstwo Memlinga. 

3. Obraz powstał na zamówienie Angela di Jacopo Taniego, bankiera Medyceuszy rezydującego w Brugii. Włoch planował przekazać ołtarz do rodowej kaplicy w kościele San Bartolomeo w Badia Fiesolana jako dar wotywny. Dzieło o imponujących wymiarach składa się z trzech części. Drewniana tablica jest wysoka na ponad 2 metry i szeroka na ponad 3 metry. Na zewnętrznej stronie skrzydeł widać postacie fundatora i jego żony. 

4. Od początku tryptyk wzbudzał zainteresowanie możnych. W XVII w. cesarz Rudolf II chciał go nabyć za niebotyczną sumę 40 tys. talarów. Car Piotr Wielki żądał od Gdańska oddania ołtarza w ramach kontrybucji, a po odmowie głośno kwestionował prawomocność własności. W czasach napoleońskich obraz został wywieziony do Luwru, a po klęsce Napoleona – do Berlina. Wrócił do Gdańska po 10 latach. W okresie II wojny światowej został ponownie przejęty przez Niemców, a później przez Armię Czerwoną. Ostatecznie Polska odzyskała dzieło w 1956 r.

5.  Ołtarz nieustannie inspiruje artystów i to z każdej dziedziny sztuki. W 2017 r. trójmiejski artysta przestrzenny Piotr Szwabe stworzył wielkoformatowy mural przedstawiający ważenie dusz. Nowoczesną interpretację “Sądu Ostatecznego” w formie 4500 pikseli można podziwiać na jednym z bloków gdańskiej Zaspy. Własną historię obrazu przedstawili artyści Opery Bałtyckiej. W ramach promocji sztuki powstał też krótkometrażowy film autorstwa Piotra Tomaszkiewicza, umiejętnie łączący obraz z utworem Jacka Kaczmarskiego o tym samym tytule. Death metalowy zespół “Hate Eternal” umieścił fragment obrazu na okładce swojej płyty “Conquering the Trone”. 

Sąd Ostateczny w pikselach’ to nowy mural Piotra Szwabe na gdańskiej Zaspie (JAN RUSEK)

6. W 1997 r. dr Jerzy Jankau doktoryzował się z anatomicznej oceny postaci widocznych na obrazie Memlinga. Jako lekarz medycyny zwrócił uwagę na pewne nieścisłości w przedstawianiu ludzkich sylwetek. Z infantylnej anatomii postaci wywnioskował, że modelami artysty były dzieci. Memling do młodych korpusów dodawał dorosłe twarze.  Postacie są do siebie podobne, co sugeruje skromną liczbę pozujących. Zaburzone proporcje sylwetek i przybierane przez bohaterów nieanatomiczne pozy, świadczą też, że zamysłem autora, było umieszczenie obrazu na wysokości i podziwianie go w pewnym oddaleniu. Po latach Jankau wydał książkę „Lekcja anatomii u Hansa Memlinga”.

7. W 2012 r. ołtarz został poddany nowoczesnym badaniom nieinwazyjną metodą MOLAB. Badacze odkryli, że Memling wykorzystywał unikalny pigment lapis lazuli, specjalnie sprowadzany z terenów Azji Południowej. W XV w. ten naturalny pigment był droższy od złota! Badanie wyjaśniło też dlaczego od obrazu odrywa się płatek z twarzą sprawiedliwego. To jedyny element dzieła, nienamalowany wprost na desce, a doklejony do całości. Okazuje się, że fragment wykonano z cyny, która jest wyjątkowo wrażliwa na zmiany temperatury. Pojawiła się również mocna hipoteza, że tryptyk jest pracą zbiorową w której brało udział paru malarzy z Brugii, związanych z osobą Memlinga (m.in. Rogier van der Weyden).

Może Wy znacie inne tajemnice “Sądu Ostatecznego”? Podzielcie się z nami swoją wiedzą, bo lista ciekawostek dotyczących arcydzieła wcale nie jest zamknięta 🙂 I oczywiście dajcie nam znać jakie wrażenie zrobił na Was tryptyk Memlinga!

autor: Alina Ożarowska-Cyganek

redaktor

Zostaw komentarz