Moja twórczość przechodziła różne etapy: od grafiki, przez rysunek, kończąc na malarstwie. Fascynacja malarstwem trwa stosunkowo niedługo, bowiem od roku 2010, kiedy to powstał malarski aneks do mojego dyplomu z rysunku. Po ukończeniu akademii skupiłem się wyłącznie na malarstwie. Zafascynowałem się ekspresjonizmem i sztuką prehistoryczną ̶ oba te nurty w większym lub mniejszym stopniu przewijają się przez moją twórczość, zarówno poprzez formę, jak i treść.

Obecnie w swoich poszukiwaniach skupiam się przede wszystkim na piśmie hieroglificznym oraz alfabecie Braille’a. Staram się swoje obrazy bardziej „zapisywać” niż malować. W ten sposób wyrażam wszystkie swoje myśli i aktualne zainteresowania. Mam wrażenie, że tym samym moja droga artystyczna zatoczyła w pewnym sensie koło. Lata spędzone w liceum plastycznym kręciły się bowiem wokół grafiki, modelarstwa i liternictwa. Tęsknota za tymi dziedzinami sztuki objawia się pragnieniem połączenia ich wszystkich w malarstwie.

W celu uzyskania zamierzonych efektów mój warsztat staram się jednak ciągle udoskonalać; każdy obraz to nowy eksperyment. Często odchodzę bardzo daleko od tradycyjnego podejścia do malarstwa. Jest to wynikiem ciągłego poszukiwania idealnej formy, jak również realizacji idei „malarstwa dla niewidomych”.

Ten ostatni projekt zrodził się około dwóch lata temu, kiedy to zdecydowałem się skończyć jeden ze swoich obrazów, posługując się wyłącznie kropkami uzyskanymi cienkopisem. Ponieważ lubię wyzwania, postanowiłem pójść o krok dalej i kolejne obrazy budować już tylko za pomocą samych jedynie kropek. Używając wszelkiego rodzaju farb i podłoża, kontynuowałem ów proces. Pchany ciekawością, co kryje się dalej, malowałem to, co aktualnie mnie interesowało. W pewnym sensie liczyła się tylko forma. Traktowałem swoją pracę nad obrazem jako pewnego rodzaju medytację czy modlitwę, którą wówczas zaczynałem poznawać. Liczyła się więc przede wszystkim wytrwałość. Tworzyłem coraz większe i bardziej skomplikowane kompozycje, by za każdym razem dowieść sobie, że nic nie jest w stanie mnie powstrzymać.

Jednocześnie rosło we mnie pragnienie stworzenia czegoś wartościowego, czegoś nowego, świeżego; kiełkował we mnie jakiś rodzaj idei. Przełom nastąpił w najmniej spodziewanym miejscu ̶ w autobusie, w którym moją uwagę zwróciło oznaczenie alfabetem Braille’a przycisku STOP. Paradoksalnie dla mnie ów moment oznaczał właściwy start. Od razu wiedziałem, że muszę poznać ten alfabet i zastosować go w malarstwie. Dalej chciałem stawiać tylko kropki na płótnie, ale teraz każda z nich miała konkretne przeznaczenie. Zdecydowałem, że będę malował (albo właściwie pisał) tylko w ten sposób. Idea stała się jasna: chcę malować dla niewidomych. Od tej pory stawałem przed problemem, jak budować obrazy, by osoby niewidome mogły swobodnie je czytać. Jednocześnie chciałem, by każdy obraz był atrakcyjny również dla osób widzących. Idea ciągle ewoluowała i postanowiłem stworzyć coś na kształt zagadki, zakodowanej alfabetem Braille’a wiadomości, którą widz będzie zmuszony rozszyfrowywać niczym starożytne hieroglify.

Wiara oznacza myśl obecną w duchu. Ja staram się te myśli wyrażać w swojej sztuce. Maluję, pisząc o tym, w co wierzę.

www.instagram.com/ryszardrabsztyn