Filharmonia w Szczecinie – architektoniczna perła Pomorza

Kontynuacja kulturalnych tradycji miasta i arcydzieło współczesnej architektury – widok budynku szczecińskiej Filharmonii im. Karłowicza zapiera dech w piersiach!

Kilka słów o historii

Dzisiejszy budynek filharmonii zajmuje miejsce dawnego budynku Konzerthausu – na przełomie XIX-XX wieku kulturalnego ośrodka Szczecina, zbombardowanego podczas wojennych nalotów, a po zawarciu pokoju w całości rozebranego. 

Artyści przenieśli się wówczas do jednego ze skrzydeł szczecińskiego Urzędu Miasta. Lokum to nie spełniało jednak warunków potrzebnych do działania filharmonii – zarówno pod względem przestrzeni, jak i akustyki. Mieszkańcy Szczecina marzyli natomiast o nowym budynku w miejscu Konzerthausu jako kontynuacji kulturalnych tradycji miasta. 

Na początku XXI w. zawiązano Społeczny Komitet na rzecz Budowy Nowej Filharmonii w Szczecinie, którego członkowie podjęli starania o wzniesienie nowego gmachu. Dodajmy, że zakończone sukcesem, którego skala przerosła wszystkie początkowe oczekiwania.

Narodziny gwiazdy architektury

Projekt nowej filharmonii wyłoniono na drodze konkursu. Spośród 44 zgłoszeń wybrano propozycję duetu architektów: Hiszpana Alberto Veigi i Włocha Fabrizio Barozziego, działających pod wspólnym szyldem Estudio Barozzi Veiga. Realizacja projektu rozpoczęła się w kwietniu 2011 r. Prace zakończono 3 lata później. 5 września 2014 roku na deskach nowej Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza odbył się koncert inauguracyjny.

Projekt imponującego oryginalnością i rozmachem budynku budził wielkie emocje jeszcze przed oddaniem go do użytku. Mieszkańcy Szczecina niemal od razu okrzyknęli go nową ikoną miasta, a niedługo po ukończeniu prac spadł na niego deszcz nagród.

W 2015 r. szczecińska filharmonia zdobyła główną nagrodę Unii Europejskiej im. Miesa van der Hohe – najważniejsze wyróżnienie europejskiej branży architektonicznej. Budynek doczekał się także licznych nagród w krajowych i międzynarodowych konkursach i rankingach, są wśród nich m.in. plebiscyty Bryła Roku 2014, Eurobuild Awards 2014 czy Design of The Year 2015 organizowany przez londyńskie Design Museum.

Lodowy pałac czy dźwiękowa twierdza?

Widok muzeum z zewnątrz wywiera ogromne wrażenie. Strzelista, wielospadowa budowla o spiczastych wierzchołkach, po zmierzchu podświetlana łagodną bielą, przypomina z daleka górę lodową. Mimo zdecydowanie nowoczesnego stylu zaskakująco harmonijnie komponuje się z otaczającymi ją wieżami i dachami neogotyckich zabytkowych budynków.

Powierzchnia użytkowa Filharmonii im. Karłowicza obejmuje 12,7 tysięcy metrów kwadratowych, rozłożonych na sześciu (w tym dwóch podziemnych) kondygnacjach. W dwóch salach koncertowych zasiąść może 1143 melomanów. 

Podobnie jak elewację, także wnętrze filharmonii dopracowano w najdrobniejszych szczegółach. Blisko 2,5 tysiąca m2 ścian i sufitów wyłożono złocistym szlagmetalem, kafle podłogowe sprowadzono aż z Majorki, a wykonanie projektu i testy akustycznych właściwości foteli w Sali Słonecznej trwały blisko rok. Spiralne schody prowadzące z holu na wyższe piętra nawiązują formą do aktualnego logo placówki.

Sala Słoneczna – polska Musikverein

Akustyczne parametry sali symfonicznej odzwierciedlają warunki panujące w sali koncertowej filharmonii wiedeńskiej, jednogłośnie uznawanej za wzorcową realizację tego typu obiektu. Szczecińska sala nazywana jest Słoneczną ze względu na złocenia ścian i sufitów oraz symetrycznie rozmieszczone świetliki, wypełniające wnętrze jasnością i blaskiem. 

Geometria ścian i sufitu, opracowana w konsultacji z Higini Arau – wybitnym specjalistą architektury akustycznej – pozwala na osiągnięcie dźwiękowej doskonałości; kształt sklepienia zaprojektowano na wzór zewnętrznej architektury budynku. Sala Słoneczna mieści 953 fotele, a numer każdego z nich wyszyto nicią w złotym kolorze.

źródło zdjęcia: filharmonia.szczecin.pl

Sala Księżycowa – kameralne królestwo

Zgoła inny klimat panuje w sali kameralnej, przeznaczonej dla 192 słuchaczy. Czarne ściany i srebrzysty odcień numeracji na fotelach przyniosły jej przeciwstawne miano Sali Księżycowej. Drugi przydomek – “akustyczna perełka” – mówi właściwie wszystko o panujących w niej warunkach. 

Projekt sali zakładał skrócenie czasu pogłosu do 0,001 sekundy; cel ten został osiągnięty niemal w 100%, a drzwi o 10-centymetrowej grubości dodatkowo wzmacniają dźwiękowe walory pomieszczenia. Nastrojowe oświetlenie sali wraz z możliwością zaciemnienia praktycznie do zera zmieniają każdy koncert w niezwykłe, wręcz intymne doświadczenie.

źródło zdjęcia: filharmonia.szczecin.pl

Mieliście okazję zwiedzić Filharmonię im. Karłowicza lub zasiąść na widowni podczas koncertu? Czy architektura i design sal zachwyciły Was równie mocno, jak muzyka? Czekamy na komentarze i zapraszamy również na wirtualny spacer po tym niezwykłym budynku.

autor: Anna Pawlik

redaktor

Zostaw komentarz